Powrot Joli
Czwartek 5 sierpnia – o 19.30 samolot lini Ryanair z Jola na pokladzie dotknal plyty lotniska w Katowicach Pyrzowicach.
W czwartek, wieczorem kiedy Jola przyleciala z Dublina do Pyrzowic nasza podroz oficjalnie zostala uznana za zakonczona. Po prawie piecioletniej przerwie wrocilismy do Polski. Teraz czeka nas aklimatyzacja do nowych warunkow. Mamy nadzieje ze wszystko pojdzie sprawnie i bez wiekszych problemow. O tym, jak to wszystko bedzie wygladalo w rzeczywistosci - przekonamy sie juz niebawem. Oby to bylo miekkie ladowanie. Zreszta, nie ma co sie martwic na zapas bo zycie i tak wszystko samo zweryfikuje. Narazie skupiamy sie na urzadzaniu naszego mieszkania i powoli rozgladamy sie za praca.
Chcielismy jeszcze raz podziekowac wszystkim tym ktorzy podczas naszej podrozy sercami byli z nami, ktorzy nas wspierali i dopingowali. Kochani wielkie, wielkie dzieki, nasza podroz byla wyjatkowa rowniez dzieki temu, ze moglismy sie na lamach tego bloga dzielic z Wami naszymi przygodami.
Nie ma szczescia dla czlowieka jezeli sie nim z drugim czlowiekiem podzielic nie moze
Jozef Ignacy Kraszewski