Deszczowe Rio
Sroda 23 czerwca – zwiedzany centrum
Dzis przywital nas deszczowy i pochmurny poranek. Pewnie sie dziwicie – jak to chmury i deszcz w Brazylii? No tak, mysmy zareagowali podobnie, ale nie zapominajmy ze teraz w Brazylii jest zima i pogoda czasami sprawia niespodzianki. Co prawda zimie brazylijskiej daleko do zim jakie znamy z Polski, bo temperatury zadko spadaja ponizej 20st. i przy odrobinie samozaparcia przez caly rok mozna sie kapac w oceanie atlantyckim. Dzisiaj byl jeden z tych dni gdy nie specjalnie jest co robic na plazy. Postanowilismy to wykorzystac i troche pozwiedzac centrum Rio de Janeiro. Do centrum dojechalismy metrem. I tutaj znowu dotknela nas refleksja jak wielka cywilizacyjna przepascia podzielone sa poludniowo amerykanskie kraje. W Chile i Brazylii mozna podrozowac w klimatyzowanych wagonach metra, kiedy w Peru oraz Boliwi zadko spotyka sie asfaltowe drogi – az trudno uwiezyc ze kraje te sa bliskimi sasiadami. Ale wrocmy do Rio, a wiec metrem dojechalismy do centrum, ktore jest niesamowita mieszanka nowoczesnosci i zabytkow. Pokrecilismy sie po okolicy, odwiedzajac co ciekawsze miejsca, miedzy innymi kilka okazalych budowli sakralnych, w tym Katedre Prezbiterialna oraz Katedre sw. Sebastiana, Biblioteke Narodowa oraz Teatr Miejski, ktory zbudowany zostal na wzor budynku paryskiej opery. Nasz miejski spacer zakonczylismy przy majestatycznym moscie w dzielnicy Lapa, skad wieczorem wrocilismy do naszego hostelu. To byl dlugi i meczacy dzien, mamy nadzieje ze jutro bedzie lepsza pogoda i ostatnie kilka godzin w Rio de Janeiro uda nam sie spedzic na plazy.
Katedra Prezbiterialna
Katedra sw. Sebastiana
Biblioteka Narodowa
Teatr Miejski
Most w dzielnicy Lapa, z katedra sw. Sebastiana w tle




